Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje, zapisz się na darmowy newsletter:

Zapisz Wypisz

Zen w sztuce łucznictwa

"Kołcznęło się"

Jako młody chłopak praktykujący z ogromnym zapałem sztukę walki aikido i zainteresowany nie tylko fizycznym aspektem treningu, miałem przyjemność przeczytać książkę autorstwa Eugena Herrigela "Zen w sztuce łucznictwa". Książka ta jest opisem kilkuletniego treningu autora książki w  japońskiej sztuce strzelania z łuku Kyudo, "sztuki, w której sztuką niczego nie dokażesz", którą miał okazję zgłębiać podczas pobytu w Japonii.


Patrząc na tą pozycję z perspektywy coacha muszę powiedzieć, że zmagania jakie były udziałem autora doskonale pasują do tych z  jakim przychodzi się zmierzyć coachom na drodze do osiągnięcia mistrzostwa w  swojej dziedzinie.


Mistrz Kyudo w procesie nauki stwierdził:  "Prawdziwa sztuka, słuszna sztuka, niczego sobie za cel nie stawia, donikąd nie zmierza! Z im większym uporem będziesz próbował nauczyć się strzelać po to, żeby strzała trafiła do celu, tym gorzej będziesz strzelał i tym bardziej cel będzie się oddalał. Przeszkadza ci twoja wola, zbyt uparta i samowolna. Wydaje ci się, że czego sam nie dokonasz, to i się nie stanie."


Powyższą radę można także także udzielić wszystkim coachom, którzy znajdują się na drodze własnego rozwoju. Czyż nie tak właśnie powinien pracować i rozwijać się coach, czyli każdy z nas? Im bardziej będzie się starał pomóc klientowi, nastawiony na być może swój własny (podpowiedziany zapewne przez ego) cel, przekonany o tym, że wszystko wie, i co najgorsze, poganiany faktem, że gdy nie weźmie spraw w swoje ręce, to proces zakończy się niepowodzeniem.


Praktyka łucznictwa, posiada specjalny ceremoniał związany z treningiem. Dla nas, ludzi Zachodu wydawałoby się, że łucznictwo sprowadza się do wypuszczania z łuku strzał do tarczy, w sztuce Kyudo pierwsze miesiąc treningu to samo naciąganie łuku i zwalnianie cięciwy całkowicie bez udziału strzał.


Kwintesencją sztuki łucznictwa jest osiągnięcie stanu, w którym samo "się" strzela (bądź strzeliło się). Autorowi zajęło dużo czasu dojście do momentu, w którym "cięciwa sama się zwalniała", chociaż nic w  tym celu nie robił. Nie potrafił wytłumaczyć jakim sposobem jego zaciśnięta prawa dłoń nagle otwierała się szeroko i odskakiwała w tył a cięciwa zostawała zwalniana.

Czyż nie można by się pokusić o porównanie łucznika do coacha, opiekuna procesu coachingowego, a klienta do strzały, która osiąga cel poza coachem/łucznikiem? Czy nie byłoby to odwzorowanie idealnego procesu coachingowego, w którym analogicznie do "strzeliło się", właśnie "się kołczneło"? Zostawiając pole do własnych przemyśleń gorąco zachęcam do lektury wymienionej wyżej pozycji.

Rozwijaj się i czytaj artykuły w strefie wiedzy

Adam Biniszkiewicz
Certyfikowany Coach ICC
Data certyfikacji: 07 Sieprnia 2013 r.
Firma: ADB Polska Sp. z o.o.
tel.: 697725696
a.biniszkiewicz@adbglobal.com