Kołczan ICC

Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje, zapisz się na darmowy newsletter:

Zapisz Wypisz

Aktualności

Róża...

Ponad miesiąc temu odeszła od nas Ania. Kochała róże...Gdybym chciał odpowiedzieć na pytanie kim dla mnie była Ania, przychodzi mi do głowy metafora czegoś bardzo solidnego o mocnych i niezachwianych podstawach, ale równocześnie czegoś niezwykle ulotnego, eterycznego i duchowego. Takie połączenie dwóch pozornych sprzeczności w jednej Niezwykłej Kobiecie.



Majorka, coroczne spotkanie trenerów ICC. Staliśmy na tarasie patrząc na morze i zastanawialiśmy się nad przyszłością ICC w Polsce. Ania powiedziała: "Chciałabym pracować dla organizacji, której myślą przewodnią jest hasło, zmieniając siebie, zmieniasz świat". Tak zostało do dziś i pewnie będzie po wsze czasy. Ania w swoim życiu robiła dużo, aby ta myśl się materializowała także w Jej życiu.

Zamość, ulica Kamienna. Wiele razy pakowałem mojego psa i razem jechaliśmy w to magiczne miejsce. Pamiętam jak wielokrotnie w oparach dymu papierosowego, oj to było wiele lat temu, rozmawialiśmy o życiu. Nie wiem skąd, ale na ten temat Ania wiedziała dużo, bardzo dużo. Kiedy zastanawiam się skąd to jedyna odpowiedź, która mi się pojawia to Mądrość. Byliśmy tam też z Kasią, moją żoną w dniu pogrzebu już chyba po ostatni raz.

Gdzieś pod Łodzią. Wiele lat temu znalazłem się w niezłych tarapatach. Trudno mi było znaleźć sensowne rozwiązanie i jeszcze się ogarnąć emocjonalnie. Ania mówiąc językiem Mądrości pozwalała mi znaleźć drogę i jeszcze poczuć ulgę. Poświęcała długie godziny kiedy potrzebowałem wsparcia. To także kształtowało mnie jako człowieka. Chyba niewiele osób tak dziś potrafi, bezinteresownie i z oddaniem.

Zielonka, hotel U Pietrzaków przerwa obiadowa na szkoleniu. Właśnie wylądowałem na Okęciu po szkoleniu trenerskim z Brazylii. Wróciłem już jako trener ICC i zamiast pojechać do domu chciałem opowiedzieć podzielić się wrażeniami. Pamiętam jak staliśmy we trójkę i widziałem u Ani radość. Dziękuję...

Dwórzno, spacer z Ciapą do lasu. Wiejska droga, wokół pola i tak sobie szliśmy rozmawiając o Niej o mnie i o życiu. To było miejsce, które Ania kochała, wydaje mi się, że z wzajemnością. Często powtarzała, że kiedy skręca z asfaltu do lasu to jakby mijała jakąś tajemniczą barierę wjeżdżając do magicznej krainy gdzie mieszkała.

Dwórzno kuchnia, wczesny wieczór, było już ciemno. Ania siedzi na podłodze, jest jeszcze kilka osób. Rozmawiamy, żartujemy, śmiejemy się. Ania się śmieje, już nie pamiętam z czego, nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, pamiętam tylko ten śmiech. Taka Aniu zostaniesz w mojej pamięci...

Aniu, często powtarzałaś opowiadając o róży. Człowiek jest aniołem z jednym skrzydłem, może latać tylko kiedy obejmuje drugiego człowieka. Żegnaj Aniu.

Rafał Nykiel

Powrót